Marcin Godawa, NOTATKA Z KWARANTANNY

Nim jeszcze zawołamy Przyjdź Ty sam do nas przychodzisz
przez puste place miasta obok zakupów pod drzwiami

Nie siedzisz w kwarantannie nie stajesz o dwa metry
twoja ślina nie niesie wirusa – otwiera oczy

Podnosisz nas z pościeli pomiętej w pytajniki
i bierzesz w tak daleką drogę od szafy do okna

Im dalej tym ciszej: niczego już nie wymyślam – patrzę
(jeśli mi trzeba było maseczki to zwłaszcza takiej):

Dziś znów stuknąłem w ścianę i popłynęła radość
Nie ma podłogi przez którą nie mógłbyś przeprowadzić

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.