Miejsca

Wojciech Olejnik, CZY TYLKO HOLOCAUST?

Istnieją w Polsce miejsca, które, bez cienia winy żyjących tam mieszkańców kojarzą się negatywnie. Mam na myśli szczególnie Oświęcim, gdzie hitlerowskie Niemcy zgotowały godności człowieka największą pogardę budując obóz koncentracyjny i mordując miliony niewinnych. To dziejowe odium i negatywne skojarzenia padają na miasto o interesującej, bogatej historii. Ten właśnie aspekt, może mniej znany i rozpowszechniany, będę chciał poruszyć w niniejszym artykule.

Oświęcim ze swoją ponad osiemsetletnią historią należy do najstarszych grodów kasztelańskich w Polsce. Pierwsze dane historyczne wiążą się z rokiem 1177, kiedy to Kazimierz Sprawiedliwy przekazał ów gród swemu bratankowi Mieszkowi Plątonogiemu. Losy miasta od średniowiecza związane były ze Śląskiem i Małopolską. Prawa miejskie uzyskał Oświęcim w roku 1272, a dziewięć lat później stał się częścią księstwa cieszyńskiego.
Na początku wieku XIV Oświęcim był już znaczną i samodzielną jednostką organizacyjną, stając się stolicą lokalnego księstwa. Nowa struktura przyjęła nazwę księstwa oświęcimskiego i od roku 1327 weszła w orbitę korony czeskiej, a jej tereny roztaczały się aż po Kety i Żywiec. Około połowy wieku XV nastąpił podział księstwa oświęcimskiego na dwie mniejsze jednostki. Stara nazwa została obejmując jednak mniejszy zasięg terytorialny. Powstało nowe księstwo zatorskie. W połowie wieku XV (1454) księstwo oświęcimskie powróciło do Królestwa Polskiego, a władze nad nim sprawowali nie książęta piastowscy, lecz mianowani przez króla polskiego starostowie. Po przyłączeniu Oświęcim stał się siedzibą sądu szlacheckiego. Działał tu również sąd grodzki.
Czasy potopu szwedzkiego doprowadziły do poważnych zniszczeń miasta. W okresie zaborów Oświęcim, podobnie jak i cała Małopolska, znajdował się pod panowaniem Austriaków. Rok 1863 kojarzy się z największym pożarem
w historii miasta, kiedy spłonęła niemal połowa jego zabudowy. Po odzyskaniu niepodległości (1918) do roku 1931 Oświęcim był miastem powiatowym. Podczas II wojny światowej, o czym już wspomniano, istniał tu obóz koncentracyjny Auschwitz Birkenau. Po wojnie miasto znajdowało się w obszarze województwa krakowskiego i bielskiego. Po najnowszej reformie administracyjnej Oświęcim pozostaje w rejonie Małopolski.
Wspaniałym świadectwem świetności miasta jest zachowany do czasów współczesnych, widniejący na wzgórzu zamek książęcy z charakterystyczną, jedną z najstarszych budowli ceglanych w Małopolsce, wczesnośredniowieczną (XIII w.) wieżą ceglaną, oraz południową częścią dawnego kompleksu zamkowego (XVI w.) powstałą po wielkim pożarze jego drewnianych zabudowań. Ongiś na zamku znajdowały się pomieszczenia mieszkalne, a także piekarnia, kuchnia, zbrojownia, łaźnia, browar i słodownia oraz piwnice. W zamku przebywali znamienici goście, tacy jak: król Kazimierz Jagiellończyk, jego żona Elżbieta oraz jeden z ich synów (królewicz Władysław), a także królowa Bona, Elżbieta Habsburżanka (pierwsza żona króla Zygmunta Augusta), czy król Henryk Walezy. Oświęcimski zamek znany jest z kilku legend. Oto jedna z nich. Dawno dawno temu na zamku oświęcimskim panował srogi i okrutny kasztelan. Władca ów za każde, nawet najmniejsze uchybienia swoich poddanych surowo karał ich śmiercią, a zwłoki jego nieszczęsnych ofiar były wpuszczane w nurt rzeki Soły, z której to dopiero ich rodziny mogły je wydobyć. Przyszedł jednak i czas na okrutnego kasztelana. Jakież było wiec zdziwienie, gdy w dzień po pogrzebie satrapy okazało się, ze mogiła jego została rozkopana. Rajcy miejscy myśleli początkowo o profanacji grobu. Próbowali wiec kilkukrotnie ponownego pochówku. Nic jednak z tego. Ziemia nie chciała okrutnika. Postanowili wiec wrzucić go do rzeki. Jednak i rzeka Soła się zbuntowała na tak strasznego grzesznika. Gdy bowiem trumnę wpuszczono do wody nastał wicher, powstały wysokie fale, które wyrzuciły na brzeg ciało zmarłego starosty. W końcu pochowany został obok gościńca, niedaleko mostu, gdzie przechodziła największa ilość osób. Grób został zadeptany. Taki to los spotkał okrutnego władcę. Niedaleko grobu stała przez wieki rzeźba Jezusa Frasobliwego, z której ponoć raz do roku, przy okazji rocznicy śmierci satrapy, miały płynąć krwawe łzy.
Dziś we wnętrzach zamku mieści się siedziba Muzeum Regionalnego. Instytucja posiada w swych zbiorach ponad 1350 eksponatów. W dziale archeologicznym eksponowane są średniowieczne topory, siekiery, gliniany garnek, oraz miecz obosieczny, a także groty strzał i włóczni. Poza archeologią prezentowane są również wnętrza mieszczańskiego domu katolickiego i żydowskiego. Część wystawy ukazuje Oświęcim z dawnych lat prezentując najważniejsze instytucje i zakłady pracy, wśród których ważną rolę pełniła nieistniejąca już dziś, a działająca od 1904 roku, fabryka wódek i likierów. W dziale historii zdeponowane zostały stare, szesnastowieczne mapy księstwa oświęcimskiego i zatorskiego, jak również dawne fotografie. Podziwiać można również zabytkowe księgi liturgiczne oraz najważniejszy eksponat muzeum, piętnastowieczną płytę nagrobną kanclerza Mikołaja Muczkowskiego, który pełnił swoją funkcję za panowania księcia oświęcimskiego Jana IV. Płyta ta pierwotnie znajdowała się w dawnym kościele ojców Dominikanów.
Owa monumentalna świątynia stoi do dziś przypominając o duchowym dziedzictwie miasta. Sięgnijmy, zatem ponownie w czasy średniowiecza. Otóż pod koniec XIII wieku przez cieszyńskiego księcia Mieszka do Oświęcimia sprowadzeni zostali ojcowie Dominikanie, którzy zbudowali tu kościół. Świątynia zakonna pomimo wielu pożarów, remontów i przebudów funkcjonowała tutaj przez wieki. Jednakże po I rozbiorze Polski pierwotni właściciele zostali stąd usunięci, a sam budynek zmienił swe przeznaczenie na magazyn. Dopiero pod koniec wieku XIX zrujnowany obiekt przejęli salezjanie doprowadzając do jego gruntownej renowacji według projektu znanego krakowskiego architekta Sławomira Odrzywolskiego. W ramach prac zrekonstruowano sklepienie oraz zbudowano neogotyckich kaplice. Kolejna rozbudowa świątyni miała miejsce
w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku i polegała na znacznym przedłużeniu – w nawiązaniu do istniejących już wiekowych murów – kościoła w kierunku zachodnim. Tym sposobem, na bazie oryginalnych średniowiecznych reliktów, stworzony został ciekawy obiekt sakralny nawiązujący stylistycznie do architektury gotyku.
Odbudowa kościoła związana jest z wydarzeniami roku 1895, kiedy podczas procesji Bożego Ciała wokół ruin podominikańskiej świątyni ukazała się Matka Boska. Fakt ten stał się inspiracją do odkupienia terenu i odbudowy świątyni będącej dziś sanktuarium Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych. Miejsce to jest kolebką zgromadzenia Salezjanów w Polsce, którzy nie tylko odbudowali kościół. Powstała tu również szkoła z internatem.
Z czasów dominikańskich w dobrym stanie zachowała się czternastowieczna kaplica św. Jacka. Obiekt ten pełnił początkowo rolę kapitularza. Z początkiem wieku XVI, po kanonizacji pierwszego z polskich Dominikanów, jego przeznaczenie zostało zmienione na to, które znane jest do czasów nam współczesnych.
Kaplica jest obiektem objętym konserwacją i terenem nowych odkryć.
W jej podziemiach spoczywają fundatorzy, (którzy kontynuowali inicjatywę rozpoczętą przez cieszyńskiego księcia Mieszka budowy oświęcimskiej siedziby średniowiecznego zakonu) książę oświęcimski Władysław i jego żona Eufrozyna. Spoczywają tu również inni książęta i starostowie oświęcimscy. Ich kości zostały przeniesione podczas remontu i odbudowy podominikańskiego kościoła. Kaplica jest wysokiej klasy gotyckim obiektem ceglanym, dwuprzęsłowym, orientowanym, z zachowanymi sklepieniami krzyżowo – żebrowymi. W centrum Oświęcimia działa od wieków kościół parafialny pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Nie wiadomo, kiedy dokładnie powstał. Pierwsze wzmianki pochodzą z wieku XIV. Renesansowo barokowa forma architektoniczna świątyni jest rezultatem wielu przebudów. Ołtarz główny kościoła pochodzi z XVIII wieku, a chrzcielnica z wieku XVII. W północnej części znajduje się kaplica świętego Maksymiliana Kolbe, tak mocno związanego z tym terenem.
Nie można zapomnieć o pozostałościach wspólnoty naszych starszych braci w wierze. Jest nią budynek synagogi Chewra Lomdei Misznajot funkcjonujący od czasów odzyskania przez Polskę niepodległości aż do września roku 1939. Wówczas to hitlerowscy Niemcy przejęli obiekt niszcząc jego wyposażenie i zamieniając go na magazyn broni. Po II wojnie światowej, do lat pięćdziesiątych XX wieku, synagoga służyła żydowskiej wspólnocie religijnej. Wskutek emigracji wielu jej członków opuściło Polskę zabierając ze sobą wyposażenie świątyni, a budynek stał przez wiele lat opustoszały, lub tez służył celom innym niż religijne. Dopiero w roku 1998 został zwrócony Żydowskiej Gminie Wyznaniowej w Bielsku Białej. Wewnątrz budynku przeprowadzony został generalny remont, który przywrócił jego pierwotne znaczenie. W budynku ocalał fragment oryginalnej polichromii. Dziś synagoga jest ośrodkiem religijno-edukacyjnym.
Spośród innych budynków wymienić warto stojący przy rynku neogotycki budynek ratusza z lat 1872 – 1875, we wnętrzach, którego ma powstać filia Muzeum Oświęcimskiego z wystawą „Oświęcim w pigułce”. Zachowały się też relikty XVI wiecznej siedziby władz miejskich. Widoczne są pod przeszkloną częścią płyty rynku. Być może w przyszłości będą także dostępne podziemia rynku.
Myślę, że warto poznać zachwycające zabytki Oświęcimia sprzed wielu wieków, żeby spróbować zmienić stereotyp kojarzący to miejsce jedynie z największą tragedią ludzkości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.