Świat Dziecka

Jadwiga Bacia, WŁADZA RODZICIELSKA A AUTORYTET NAUCZYCIELA

Zarówno pojęcie władzy rodzicielskiej, jak i autorytetu nauczyciela są obecne w edukacji od wieków. Są to ogromne skrzydła rozpościerające się nad jednostką, która jest nauczana i wychowywana. Nie bez powodu porównałam obydwie potęgi do skrzydeł. Myślę, że marzeniem każdego nauczyciela, dla którego najważniejszym celem jest dobro wychowanka, jest właśnie osiągnięcie harmonii pomiędzy swoim autorytetem, jego odbiorem przez uczniów (wychowanków), a nastawieniem wobec niego rodziców. Tylko wówczas potężne skrzydła mogą współdziałać i umożliwić wzniesienie się uczniów na wyżyny swoich możliwości i wyzwolenie potencjału, który w nich drzemie. Taka jest wizja idealna. Wszystkie trzy filary współpracują, wymieniają się doświadczeniami, uczą się wzajemnie. Jednak warto się zastanowić się nad kilkoma aspektami praktycznego podejścia do kwestii autorytetu współczesnego nauczyciela.

Wydaje się, że pojmowanie autorytetu nauczyciela i władzy rodzicielskiej, a także zakres kompetencji w ich obrębie zmieniają się w czasie. W sieci krążą „zabawne” ilustracje pokazujące te relacje kiedyś i dziś. Dawniej, to znaczy do lat 80-90. XX wieku nauczyciel przedstawiany jest jako osoba grająca w jednej drużynie z rodzicami. Dziecko natomiast występuje w mniejszości. To nad nim odbywa się „sąd”. Lata późniejsze, wraz z przekroczeniem roku 2000 przedstawiane są nieco inaczej. Na nich sądowi podlega nauczyciel i to on jest „winny” wszystkiemu. Co spowodowało taki stan rzeczy? Czemu misja nauczania jest obecnie trudna i mało doceniana? Zmienił się sposób myślenia. Ludzie stali się samowystarczalni. Wierzą mocno w swoje własne siły. Nie szukają raczej autorytetów w osobach, które spotykają na co dzień. Aby w dzisiejszych czasach można było zostać cenionym autorytetem, trzeba być naprawdę „Kimś”. Sytuacja ekonomiczna o której ostatnio znów zrobiło się głośniej, także nie ułatwia zyskania omawianego autorytetu. Zwłaszcza młodzi nauczyciele muszą spełniać coraz więcej wymogów, ciągle się dokształcają, a nie przekłada się to niestety na ich sytuację finansową.
Słownik Języka Polskiego rozpatruje autorytet w 3 aspektach. Autorytet to:
1. powaga, wpływ, znaczenie; posłuch, poważanie, szacunek, respekt, które są uznawane powszechnie;
2. człowiek, który ma duże poważanie ze względu na swoją wiedzę lub/i postawę moralną, dzięki czemu jest stawiany jako wzór do naśladowania, który ma wpływ na postawy i myślenie innych ludzi;
3. instytucja, doktryna, pismo, które są darzone szacunkiem.

W odniesieniu do pracy nauczyciela, najbardziej adekwatnym wydaje się aspekt drugi. Autorytet nauczyciela z pewnością budowana jest na wiedzy, doświadczeniu i ogólnej postawie życiowej, które sprawiają, że wychowankowie oraz ich rodzice mogą danemu pedagogowi zaufać. Czy zatem młodzi nauczyciele są skazani na przekreślenie już na samym starcie swojej kariery? Otóż zdecydowanie i stanowczo nie. Usłyszałam ostatnio, że pewne cechy się po prostu posiada i to one predestynują do bycia dobrym nauczycielem, który ma szansę na zdobycie szacunku i posłuchu wśród wychowanków i ich rodziców. Nie pozostaje zatem nic innego, jak rozwijać swoje cechy i predyspozycje, wzbogacać wiedzę i zbierać cenne doświadczenia. Nawet dla jednej osoby, którą możemy za sobą pociągnąć ku czemuś dobremu, warto ten wysiłek podjąć.