Społeczeństwo

Jadwiga Bacia, „B” JAK BRANIE ODPOWIEDZIALNOŚCI

Jeden z moich ulubionych autorów, w ukochanym „Małym Księciu” zawarł zdanie, które, od kiedy je poznałam towarzyszy mi na ścieżkach życia, także tego zawodowego. Mam na myśli słowa: „Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś”. Wszyscy pewnie znamy kontekst tych słów. Zdanie to wypowiada do Małego Księcia, który wybiera się w dalszą podróż, Lis. Ma ono uświadomić bohaterowi, jak wielkie zobowiązanie spoczywa na nim w perspektywie podjęcia prób stworzenia więzi z drugim, który jest obok. Więź ta wymaga czasu, jest okupiona poświęceniem swoich sił i możliwości. Wymaga także wzięcia odpowiedzialności.

Lis okazał się mistrzem trafnych wniosków wynikających ze skutecznej obserwacji. To on wskazuje, że najważniejsze jest to, czego nie mogą zobaczyć oczy. Im więcej komuś lub czemuś poświęcamy, tym trudniej nam to lub tego kogoś porzucić. To dlatego niełatwe jest rzucanie pracy z dnia na dzień, wyprowadzka na drugi koniec Polski, czy zerwanie długoletniej znajomości. Można powiedzieć, że bohater ten definiuje pojęcie odpowiedzialności, poprzez pokazanie, co się na nią składa. W tym wszystkim, czym żyjemy, z kim żyjemy, pozostaje cząstka nas samych. Zostawia ślad na zawsze, chociaż, na co dzień o tym nie myślimy. Nie zawsze też wszystkie te ślady w nas ujawniają się

z taką samą mocą. Często w zależności od sytuacji, czy problemu, przed którym stajemy uruchamiają się te pokłady doświadczeń, które akurat są w danym momencie niezbędne. List stał się przyjacielem dla Księcia, wyjątkowa dla niego była także Róża. Oboje stanowili kogoś istotnego w życiu małego bohatera, bo wybrał ich spośród wielu i uczynił ich przyjaciółmi. Zastanawiając się, jak to wszystko odnieść do życia codziennego, tak, aby wbrew smutnemu wnioskowi Lisa odświeżyć zapomnianą przez ludzi prawdę, należałoby właśnie z wielką odpowiedzialnością spojrzeć na budowanie relacji międzyludzkich. Porzucić myślenie krótkofalowe, oparte na zasadzie – jestem z tobą, dopóki jest mi dobrze. Pamiętając, że po oswojeniu, odpowiadamy za tego drugiego. Za to, co on wyniósł z relacji z nami, za to jak kiedyś być może potraktuje kogoś innego. Odpowiedzialność ponoszona za kogoś zdaje się być ogromnie istotną działalnością człowieka. Człowieka, który przede wszystkim ponosi odpowiedzialność za siebie samego, swoje decyzje i działania. Jako istoty społeczne możemy jednak wchodzić w relacje i z reguły dążymy do ich nawiązywania i kontynuowania w czasie. Stanowią one ważny element ludzkiej egzystencji. Nawiązujemy je w życiu prywatnym, w pracy, w kręgach ludzi z podobnymi do naszych poglądami, z ludźmi młodszymi, ale też starszymi od nas i wśród osób zupełnie od nas różnych. Jedne pozostają z nami na całe życie, inne przekształcają się w głębsze, bardziej zażyłe, jeszcze inne w pewnym momencie po prostu się kończą. A przecież w myśl Saint-Exupéry’ego jesteśmy odpowiedzialni na zawsze za to, co oswoimy. Co nam zatem mówi to zdanie? Bierzemy odpowiedzialność, czyli stajemy się realnie obecni w życiu drugiego, w określony sposób na niego oddziałujemy. Od nas zależy jakość ponoszonej odpowiedzialności w odniesieniu do siebie i innych. Słownik Języka Polskiego poza definicją odpowiedzialności mówiącej o obowiązku dbania o dobro kogoś lub o coś zaznacza także, iż jest to moralny lub prawny obowiązek odpowiadania za czyny swoje lub kogoś. Skoro odpowiedzialność jest to w taki sposób postrzegana wartość, że podnoszona jest do rangi obowiązku, nie można jej pomijać.

Dotychczasowa praktyka w zawodzie nauczycielki najmłodszych przedszkolaków pokazała mi istotne miejsce, jakie zajmuje odpowiedzialność w tej właśnie profesji. W pracy pedagogicznej, jednym z zadań nieodłącznie związanym z procesem edukacyjno-wychowawczym jest właśnie branie odpowiedzialności. Obejmuje ona jednak nie tylko aspekt fizyczny, czyli branie odpowiedzialności za życie i zdrowie wychowanków, ale też przede wszystkim sferę emocjonalną i psychiczną. Jak ją praktykować? W myśl wspominanego już Lisa – wystarczy stale pamiętać, że to, że dane dziecko zostało postawione na naszej drodze w takim, a nie innym momencie, ma być dla niego szansą zdobycia czegoś, co zaowocuje w przyszłości. Odpowiedzialność wychowawcy, rodzica, opiekuna to nie tylko branie odpowiedzialności za wychowanka, ale także za siebie samego. Najwięcej możemy nauczyć innych własną postawą. Poprzez bycie odpowiedzialnym, uczymy innych tego samego. Refleksja nad odpowiedzialnością pozwala określić, jaką wartość stanowi ona w naszej codzienności. I jak ją traktujemy w odniesieniu do innych, ale też do samych siebie.

Odpowiedzialne podejście w pewien sposób jest wyznacznikiem dojrzałości. Często mówi się, że brakuje jej dzisiejszym czasom, stąd tyle w nich kryzysów rodzicielstwa, małżeństwa rodziny. Na koniec chciałabym podać zmodyfikowaną definicję odpowiedzialności autorstwa Juliana Tuwima, który przewrotnie uznał, że „Odpowiedzialność – to, co inni powinni ponosić”. Być może stanie się ona inspiracją do rozważenia miejsca odpowiedzialności w naszej codzienności.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.