Nauka

Ludzie i czasy

Tekst : Urszula Krupa

 

Czym jest czas. Mimo, iż używamy zwrotów: „nie mam czasu”, „czas pokaże”, “lepsze czasy” itp., nie doszukujemy się w nich większego sensu. Pojęcie to wydaje się tak oczywiste, że nie trzeba go wyjaśniać…

 

Czasomierze

Do XIII/XIV wieku rzadko używano przedmiotów służących do odmierzania czasu. Najczęstszym sposobem było stosowanie zegarów słonecznych. Innymi zegarami w średniowieczu były zegary wodne, piaskowe oraz klepsydry. Jednak te ostatnie częściej służyły jako ozdoba, zabawka. Zegary słoneczne były przydatne jedynie podczas jasnej pogody. Gdy odmierzenie czasu w ten sposób było niemożliwe, umożliwiało je spalanie oliwy w kaganku, spalanie świecy, łuczywa. Rozwój sposobów określania czasu postępował bardzo wolno.

We wcześniejszych wiekach nie przykładano wagi do dostępnych przedmiotów odmierzających czas. Działo się to dlatego, gdyż ówczesne życie ludzi uzależnione było od rytmu przyrody. Dobę dzieliło się na równe, co do godzin, połowy: godziny dnia i godziny nocy. Obliczano je od wschodu do zachodu słońca (godziny dnia) oraz od zachodu do wschodu (godziny nocy). Latem ilość godzin dnia była dłuższa, natomiast zimą sytuacja była odwrotna. Czas rolniczy wiązano z czasem liturgicznym. Poszczególne święta odzwierciedlające wydarzenia z życia Chrystusa oraz dni świętych dzieliły rok na części.

W różnych krajach rok rozpoczynał się od innego święta np. od Wielkiego Tygodnia, od Bożego Narodzenia. Ponad połowa społeczeństwa czasów średniowiecza orientowała się w czasie dzięki biciu dzwonów kościelnych, które regularnie wzywały na modlitwę bądź do innych obowiązków.
Rytm przyrody w znacznej mierze ustalał życie ludności. Z tego też powodu nie było potrzeby wykształcenia się szczegółowego podziału czasu na minuty, godziny. Podział dnia na części był wystarczający. Zatem klasyfikacja czasu dzieliła się na: rok, pora roku, miesiąc, dzień.

Rozwój miast przyczynił się do mniejszej zależności człowieka od rytmu przyrody. Podlegał on jedynie porządkowi stworzonemu przez siebie. Wraz z nowym rozwojem cywilizacji pojawił się nowy stosunek do czasu. W najważniejszym miejscach miasta umieszczano zegary mechaniczne, które wytworzyły nową potrzebę: orientowanie się w porach dnia. Zmieniło to życie ludzi, zaczęli oni dostrzegać upływ czasu. Zaczęto dostrzegać nie tylko czas przeszły i przyszły, ale również teraźniejszy – bieżące, przemijające, nieuniknione chwile…

 

Komunikowanie czasu

Zachowania ludzi mówią o nas dużo więcej, niż same wypowiadane słowa. Umawiając się na spotkanie, zwłaszcza dot. spraw służbowych, należałoby się nie spóźnić. To czy przyjdziemy o omówionej porze czy nie, będzie świadczyło o naszym zaangażowaniu w daną sprawę. W Stanach Zjednoczonych duży nacisk kładzie się na to o jakiej porze ludzie kontaktują się ze sobą. Dzwoniąc wczesnym rankiem można domniemać, że sprawa jest bardzo ważna i nie cierpiąca zwłoki. Podobna sytuacja ma miejsce telefonując do kogoś późnym wieczorem, bądź w porze snu. Daje się wtedy do zrozumienia, że jest to sprawa życia i śmierci.

„Mowa czasu” jest różna w zależności od kraju. Nieporozumienia zachodzą zwłaszcza w sytuacji odmienności kultur, gdy nie znamy obyczajów danego państwa. W Stanach Zjednoczonych na spotkanie towarzyskie, zwłaszcza z osobą mało znaną, należy umówić się przynajmniej dwa, trzy dni wcześniej. Odmienna sytuacja ma miejsce na Bliskim Wschodzie, gdzie mieszkańcy przedwczesne umawianie się na spotkanie uznają za bezcelowe. Lewantyńczycy mają luźną strukturę systemu czasowego, nie wybiegają w przyszłość dalej, niż o tydzień.

Przebywając w innym kraju często nie zdajemy sobie sprawy z odmienności gospodarowania czasem. Dla obcokrajowca czekanie czterdzieści minut na umówione spotkanie jest czymś oburzającym, natomiast takie spóźnienie w danym kraju nie jest czymś znaczącym. Nieporozumienia najczęściej wynikają z nieświadomości o odmienności typów komunikacji.

Bardzo interesująca jest koncepcja czasu Indian Pueblo, mieszkających na południowym zachodzie Stanów. Plemię te nie wyznacza konkretnej godziny danemu wydarzeniu. Rozpoczynają oni dane zdarzenie dopiero wtedy, gdy „czas dojrzeje” i nigdy wcześniej. Dla nas, Europejczyków, to nie do pomyślenia, a na pewno nie do pogodzenia …

 

Wczoraj i dziś

Rozwój cywilizacji zmieniał pojmowanie czasu. Dawniej ludzie nie skupiali uwagi na jego upływie. Nie potrzebowali kategoryzacji czasu na poszczególne elementy. Podstawowy podział na rok, miesiąc, dzień był wystarczający. Do odmierzania czasu wystarczał rytm przyrody. Aktualnie człowiek posługuje się czasem poszerzonym o dodatkowe kategorie jakimi są godzina, minuta, sekunda. Dawny zegar słoneczny jest już nieużyteczny. A inne przyrządy umożliwiające odmierzanie czasu, zwłaszcza klepsydry, służą jako ozdoba. Rozwój techniki dał wiele nowych możliwości na określanie czasu.

We współczesnym świecie ludzie nie zastanawiają się nad tym czym jest czas. Mimo, iż używają zwrotów „nie mam czasu”, „czas pokaże” itp. nie doszukują się większego sensu. Pojęcie to wydaje się tak oczywiste, że nie trzeba go wyjaśniać. Współczesny człowiek jest tak zabiegany, obciążony nadmiarem obowiązków, że z trudem znajduje czas wolny na odpoczynek. Jednak gdy już znajdzie taką chwilę, często zdarza się tak, że wykorzysta ją w bezmyślny, bezwartościowy sposób.

Czas rolniczy nie ma już większego zastosowania. Człowiek posiada mechaniczne zegarki, którymi skrupulatnie odlicza czas. Wszystko planuje się, co do minuty. A jakiekolwiek opóźnienia wymagają usprawiedliwienia. Często różne rzeczy planuje się wybiegając w przyszłość, nawet o kilka lat. Dla jednych ma to jakiś sens, dla innych niekoniecznie. Wszystko zależy od kultury. Kultura ma duży wpływ na spostrzeganie czasu, operowanie nim. Kultura wyznacza typ komunikacji, zwyczaje. Przykładowo godziny, w których kontaktujemy się z innymi mogą sugerować niekoniecznie to z czym dzwonimy. To w jaki sposób zostaniemy nauczeni zarządzać własnym czasem, będzie miało swe odbicie w późniejszym życiu.

Zatem pewne rzeczy na przestrzeni wieków nie uległy zmianie.
Przez wiele stuleci uczeni zastanawiali się nad pojęciem czasu. Czym jest i co tak właściwie oznacza. Jeżeli mnie nikt o to nie pyta, wiem, gdy zaś chcę wyjaśnić pytającemu, nie wiem [1]. Zapewne nie jeden człowiek, tak jak św. Augustyn, udzieliłby takiej odpowiedzi na postawione mu pytanie: czym jest czas?

 


[1] Zob. A. Guriewicz, Cóż to jest… czas?, [w:] „Kategorie kultury średniowiecznej”, tłum. J. Dancygier, PIW, Warszawa 1976, s. 102.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.