Historia

Niepowtarzalny maraton

Tekst: Grzegorz Górecki

 

PompejePierwsze skojarzenie, które przychodzi na myśl, gdy myślimy o Pompejach to ruiny starożytnego miasta. Zostało ono zniszczone w wyniku wybuchu pobliskiego wulkanu Wezuwiusz w 79 roku n. e. Rzeczywiście zdecydowana większość turystów udaje się w to niezwykłe miejsce. Jednakże miasto Pompeje właściwie zmartwychwstało pod koniec XIX wieku podczas budowy Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej. Jest to kolejny przykład po Fatimie, Lourdes, czy nawet kontrowersyjnym Medjugorje, że miejsce pielgrzymek powoduje rozwój urbanistyczny. Pompeje leżą 25 km na południe od Neapolu. Przejazd pociągiem zajmuje ponad pół godziny. Miasto jest położone nad Morzem Tyrreńskim i podczas podróży po lewej widać stoki Wezuwiusza a po prawej wodę. Wychodząc z pociągu można zauważyć, że mentalnie Pompeje nie różnią się od innych miast Kampanii. Wszędzie dość gwarno, ruch uliczny jest spontaniczny, widać,  że jest to miasto turystyczne ze sklepami, stoiskami z pamiątkami, dewocjonaliami oraz punktami informacji turystycznej. Jednakże w tej ekscytacji ruinami starożytnego miasta nie brak miejsca na wspomniane wyżej Sanktuarium.

Głównym promotorem modlitwy różańcowej w okolicach Neapolu był bł. Bartolo Longo. Uchodzi on za inicjatora budowy kościoła w Pompejach. Longo urodził się w 1841 roku w Latiano. W 1858 roku rozpoczął studia prawnicze w Neapolu. W tym czasie bardzo się pogubił i nawet przystąpił do sekty spirytystycznej. Po jakimś czasie doznał nawrócenia a dominikanin o. Alberto Radente wyprowadził go na dobrą drogę. Po kilku latach Longo zdobył wiele łask. Wstąpił również do trzeciego zakonu dominikańskiego. W połowie lat 70. XIX w. powziął zamiar propagowania modlitwy różańcowej. Bartolo Longo wybrał właśnie Pompeje jako miejsce, w którym ma się rozwinąć kult Matki Bożej. Wówczas, po zjednoczeniu Włoch, prowincja Kampania była bardzo biedna a wiele tysięcy osób wyemigrowało do Ameryki. Pompeje były tego uosobieniem, gdyż znajdowała się tam tylko niewielka osada.

W 1873 roku rozpoczęła się budowa sanktuarium a dwa lata później Longo sprowadził do Pompejów obraz Matki Bożej Różańcowej. Kościół został konsekrowany w 1891 roku przez kardynała La Valettę. Natomiast zakończenie prac budowlanych nastąpiło w 1925 roku oddaniem potężnej dzwonnicy. Sam kościół jest trójnawową budowlą z transeptem na planie krzyża łacińskiego.  Ściany prezbiterium zdobią mozaiki przedstawiające Matkę Bożą, sklepienia pokryte malowidłami ściennymi.

Nowenna pompejańska powstała w latach 90. XIX wieku. Matka Boża objawiła się chorej neapolitance Fortunatinie Agrelli. Poleciła jej odmawiać różaniec przez 54 dni a będzie uzdrowiona. Tak się stało i 21-letnia Włoszka przybyła do doliny pompejańskiej w podzięce za łaski. Papież Leon XIII zaledwie po kilku latach uznał to objawienie. Jeszcze przed tym wydarzeniem Bartolo Longo stwierdził, że w powstającym sanktuarium będzie propagować tę modlitwę. Jak już wcześniej wspomniano Nowennę Pompejańską odmawia się przez 54 dni. Składa się ona z dwóch części trwających po 27 dni: błagalnej oraz dziękczynnej. W obu częściach należy każdego dnia odmówić 3 części różańca: tajemnice radosne, bolesne oraz chwalebne. Na koniec każdej z nich należy odmówić modlitwę końcową. Podczas zmawiania części błagalnej brzmi ona:

Pomnij, o miłosierna Panno Różańcowa z Pompei, jako nigdy nie słyszano, aby ktokolwiek z Twoich czcicieli, z różańcem Twoim pomocy wzywający, miał być przez Ciebie opuszczony. Nie gardź prośbą moją, o Matko Słowa Przedwiecznego, ale przez święty Twój Różaniec i przez upodobanie, jakie okazujesz dla Twej świątyni w Pompei, wysłuchaj mnie dobrotliwie. Amen.

Z kolei podczas części dziękczynnej: “Cóż Ci mogę dać, o Królowo pełna miłości? Moje całe życie poświęcam Tobie – ile mi sił starczy, będę rozszerzać cześć Twoją, o Dziewico Różańca Świętego z Pompei, bo gdy Twej pomocy wezwałem, nawiedziła mnie łaska Boża. Wszędzie będę opowiadać o miłosierdziu, które mi wyświadczyłaś; o ile zdołam, będę rozszerzać nabożeństwo do Różańca Świętego; wszystkim głosić będę, jak dobrotliwie obeszłaś się ze mną, aby i niegodni, tak jak i ja grzesznicy, z zaufaniem do Ciebie się udawali. O, gdyby cały świat wiedział, jak jesteś dobra, jaką masz litość nad cierpiącymi, wszystkie stworzenia uciekałyby się do Ciebie. Amen.” – Całość kończy się trzykrotnym wezwaniem Królowo Różańca Świętego módl się za nami.

Nowenna pompejańska jest często nazywana modlitwą nie do odparcia. Świadczy o tym ogromna liczba cudów, które zostały dokonane za wstawiennictwem Maryi. Przebywając trzy godziny w pompejańskim sanktuarium mogłem jasno stwierdzić, że pomimo lokalizacji w turystycznym mieście, kościół nie stracił charakteru sakralnego. Co godzinę odprawia się tam mszę św., ludzie rzeczywiście modlą się przed obrazem Najświętszej Panny Różańcowej oraz w przeciwieństwie do bazyliki św. Piotra w Watykanie nie ma tam turystów przybywających z jakże głębokim celem zrobienia sobie kilku zdjęć. Najbardziej ujął mnie widok kobiety w średnim wieku, która przez całą nawę główną przeszła we łzach na kolanach. Wśród ludzi widać, że przybywają tam w konkretnym celu. Najczęściej prowadzą ich tam ogromne problemy osobiste, które są wręcz wymalowane na twarzy.

Jeśli mielibyśmy porównywać Nowennę Pompejańską do jakiejś konkurencji sportowej to byłby to niewątpliwie maraton. Czy można poświęcić godzinę dziennie przez 54 dni na modlitwę różańcową? Można, jak najbardziej. Jeszcze jak! Z pewnością wymaga to ogromnego samozaparcia, dyscypliny oraz wytrwałości. Do maratonu trzeba się długo przygotowywać a tu wystarczy chwycić różaniec. Nawet jeśli Nowennę trzeba odmawiać w jednej intencji to warto zaznaczyć, że powoduje ona ogromne skutki uboczne, które ciężko sobie wyobrazić. Czytając różne świadectwa można zauważyć, że akurat ich intencja nie została wysłuchana, ale stało się wiele innych rzeczy na boku. Z pewnością „pompejanka” jest otoczona niesamowitą siłą prosto z Nieba.