Poezja sensu stricto

Marcin Godawa, “Dziecko”

Tekst: Marcin Godawa | Grafika: Katarzyna Ociepska |

 

© Marcin Godawa

 

Dziecko

Inni z pewnością wrzucili więcej zaproszeń do kosza

Witani w Internecie cichym aplauzem kliknięć

szli po nagrody powoli, by zdążyć usłyszeć: “Świetnie!”

o książkach cytowanych i czytywanych owszem.

 

Ciągłość świata zależy od przerywania w pół słowa

w telewizyjnych dyskusjach, od niesiadania za nim.

Kto poda szklaneczkę wody jednemu z tych na trybunach,

od których połączenia odbiera się przez sen…

 

Też mogłem bardziej służyć nosząc teczkę bliźniemu,

posiedzieć dłużej przy stole, wysłuchać nieśmiesznych dowcipów,

zyskać w zamian napiwek – niezłą recenzję wierszy

(już prędzej by nad nimi wino otworzył Horacy).

 

Nie powiedziałem, że nigdy nie chciałbym się tam znaleźć,

przez szklane drzwi coś niecoś już zaczynało być widać,

No, ale plany się kończą, kiedy przychodzi Dziecko

i wciąga w swoje pieluchy. Wszystko przez Nie się stało.