Wywiad

Próba współodczuwania

Rozmowa z krakowską poetką Urszulą Edytą Mastek

Dorota Kumorek: Niedawno w Wojewódzkiej Bibliotece Pedagogicznej w Krakowie odbył się Pani kolejny wieczór autorski. Znów mogliśmy zobaczyć Panią i wsłuchać się w jej śpiew i poezję z najnowszego tomiku  Drewniana księżniczka. Co było mottem tego spotkania?

Urszula Edyta Mastek: Myślą przewodnią prezentacji publicznej były słowa: Drewniana księżniczko, nie zdążysz wytańczyć nagrody…Opowiadana historia została przedstawiona z perspektywy drewnianej, uczłowieczonej lalki. Pointę wykonania publicznego stanowiła fraszka Jana Kochanowskiego O żywocie ludzkim: Fraszki to wszytko, cokolwiek myślimy, fraszki to wszytko, cokolwiek czynimy; (…) naśmiawszy się nam i naszym porządkom, wemkną nas w mieszek, jako czynią łątkom.

D.K: Pisze Pani od dziecka. Wiersz Wejście w dorosłość był debiutem radiowym w Pani karierze artystycznej. Później zaczęły się wystąpienia na żywo z własną poezją i śpiewem – dziś coraz częściej słyszymy Pani piosenki. Skąd czerpała Pani – jako dziecko, potem jako nastolatka – inspirację do pisania?

U.E. M.: Pierwsze próby literackie powstały gdy uczęszczałam do szkoły podstawowej. Pamiętam jak wtedy z entuzjazmem czytałam dramaty Shakespeare’a, poezję, od Jana Kochanowskiego po Halinę Poświatowską. Pewnego dnia przeczytałam wiersz Różewicza i tak mnie poruszyła genialna prostota utworu, że postanowiłam pisać wiersze.

D.K: W tomiku Drewniana księżniczka czytamy o spotkaniu z drugim człowiekiem, z mężczyzną, z przyjaciółmi. Są to bardzo precyzyjne i subtelne opisy różnych sytuacji, które jak można się domyślać, miały miejsce w realnej rzeczywistości. A może są to obrazy twórczej wyobraźni?

U.E. M.: Moje utwory to wypadkowa wielu rzeczy, ale ostatecznie są obrazami twórczej wyobraźni.

D.K: Co oznacza tworzenie sztuki? W Pani przypadku, tworzenie poezji, piosenki i ich przekaz. Jest wyłącznie zawodem? Nie sądzę. Stylem życia? Może formą odskoczni od rutyny?

U.E. M.: Tworzenie sztuki oznacza dla mnie podjęcie trudu stworzenia czegoś, co uwrażliwi człowieka na bliźniego (Z bliźnim się możesz zabliźnić – pisał Edward Stachura) … i na „braci mniejszych”.

D.K: Patrzę na okładkę Pani tomiku poezji: kobieta – zapewne główna bohaterka, o rysach twarzy przypominających rysy Autorki…  Ubrana w czerwoną suknię…  Jej oczy są zamknięte, zastygła w tańcu. Proszę nam zdradzić, kim jest główna bohaterka?

U.E. M.: Drewniana księżniczka jest uczłowieczoną lalką, na chwilę ożywioną, swój czas wypełnia przeżywaniem, by jeszcze w tańcu zejść ze sceny. (Nie bądź pewny, że czas masz, bo pewność niepewna – radził Jan Twardowski…)

D.K: Wątki zmagania się człowieka ze słabościami ludzkiej natury, ludzkiej płciowości wybrzmiewają niczym refren w tomiku Drewniana księżniczka. Czy zdaniem Pani, człowiek współczesny – współczesna kobieta – bo o niej przede wszystkim mowa, ma szansę na spełnienie?

U.E. M.: Myślę, że każdy człowiek ma szansę na spełnienie. Najważniejsza jest miłość. Z miłości przecież rodzi się człowiek – a przynajmniej tak być powinno… Gdybym mówił językami ludzi i aniołów a miłości bym nie miał (…) niczym nie jestem.

D.K: Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę niekończącej się weny twórczej oraz wielu wspaniałych spotkań z miłośnikami słowa poetyckiego mówionego i śpiewanego!

fountain-pen-745308_640